Blog > Komentarze do wpisu
"Antysystemowe" nadużycie

    Po pierwszej turze wyborów zostałem zapytany „czemu nie głosowałem”, z takim lekkim rozczarowaniem, że „było na kogo w końcu oddać głos”, że mój głos i inne, od ludzi, którzy olali te wybory, mimo chęci „zmiany systemu”, mogłyby przeważyć szale i przełamać układ. Było kilku kandydatów promowanych jako „antysystemowych”, a wśród nich Kukiz jako postać, która, trzeba przyznać, przełamała polską politykę w dość nieszablonowy, antypartyjny sposób. Tyle, że ja wciąż za układ uważam także te działania, które go stabilizują czy uwiarygodniają, a więc i same wybory, demokrację przedstawicielską w całości. Chadzam jedynie (bo nie jestem aż tak ortodoksyjny) na wybory samorządowe, tam są niejakie szanse na wpływ na wynik jak i na obserwowanie tego, co dzieje potem się z wybranymi „przedstawicielami”. Chodziłbym zdecydowanie na referenda, gdyby były organizowane.  A wciąż powtarzam przy okazji każdych wyborów, jak mantrę, swoje niemal wytatuowane przesłanie wyborcze: „Nie biorę współudziału”. Czy głosowanie na „antysystemowych” kandydatów nie jest dokładnie takim samym sposobem na rozwalenie systemu od środka, jak ten, który Kukiz w młodości chciał zrealizować, chcąc wstąpić do milicji? I wbrew tym obiegowym nazwom, narzuconym przez zbuntowanych, niepogodzonych i oburzonych wyborców, chyba jedynym antysystemowym kandydatem paradoksalnie był ten z ramienia Demokracji Bezpośredniej.

    Tak, sam uległem tej chwilowej emocji, jaką wywołała fala dyskusji o JOW-ach, zostałem zakręcony przez falę wywołaną przez tajfun Kukiza, myślałem przez chwilę o tym w kategoriach zaintrygowania, trzymając kciuki za wywołanie szerszej dyskusji, a skończyło się na wzruszeniu ramionami po przyjrzeniu się tejże fali. To wzburzenie w polityce, w ideologii demokracji porównuję do wywołania fali na Gangesie:  wyobraźcie sobie, co przyniesie fala z rzeki, do której wpadają ścieki i śmieci z kilkudziesięciu hinduskich miast – to samo, co przewrócenie na bok kosza ze śmieciami polskiej polityki. Widzieliśmy to już kilka razy, obserwując menażerię z partii Tymińskiego, AWS, „Samoobrony” czy Twojego Ruchu. Wystarczy popatrzeć teraz na to, kto chce zawłaszczać Kukizowe błogosławieństwo, kto chce zmonopolizować ideę JOW-ów, w jakim kierunku zmierzają te oddolne inicjatywy. Nie znaczy to, że ludzie nie umoczeni w dotychczasowej zawodowej polityce są gorsi, znaczy to tylko tyle, że w tym szambie odławiać perły chce więcej zdesperowanych fanów etatyzmu.

    Co mogą zmienić JOW-y w praktyce politycznej? Nie są w swej idei w ogóle antysystemowe, są restauracją systemu, jego pozytywistyczną wizją i to nawet nie antypartyjną. Partie w erze jednomandatowych okręgów zmienią jedynie formułę marketingu, zreformują taktykę walki o mandaty, a i tak zostaną najpoważniejszym graczem w tej walce. Nie zmieni się w żaden rewolucyjny sposób funkcjonowanie całego „systemu” przedstawicielskiego, gdyż wysiłek nie idzie w tą stronę, w kierunku jego ograniczenia, a jedynie do usprawnienia zarządzaniem państwem i jego zasobami ludzkimi. Chyba, że nie rozumiem pojęcia „antysystemowe”, stworzonego pod jakąś tezę, której nie ogarniam, bo dla mnie nawet radykałowie z ONR, jakichś ugrupowań lewicowo-narodowych promujących Trzecią Drogę, maoiści, KPP czy inne grupki lewicowe są pro-systemowi. Istnieje jeszcze jedna wersja pochodzenia epitetu „antysystemowy” – być może nie tyle stworzony, co wypromowany sporym wysiłkiem został przez mainstreamowe media w stosunku do kandydatów i ugrupowań niewygodnych dla wizerunku poukładanej polityki parlamentarnej i z pełną wiarą przechwycony przez większość zainteresowanych tym tematem. Bo brzmi to groźnie, pozbawia ich pewnej praworządnej wiarygodności, odsuwając jednocześnie od „odpowiedzialnej” polityki. Być może.

    Zupełnie inną sprawą jest czas przed referendum, w którym będziemy mogli wyrazić swoje zdanie na temat JOW-ów i finansowania partii politycznych i to też jest dla mnie bardzo ważne wydarzenie, popieram jakąkolwiek formę organizacji się przed tym głosowaniem, by wynik był „ZA” i „PRZECIW”. Nawet jeżeli w tym chaosie i licytowaniu się, kto jest bardziej uprawniony do reprezentowania idei poparcia JOW-ów albo startowaniu w jesiennych wyborach z namaszczenia samego Kukiza, znaleźli się moi szanowni koledzy libertarianie. A może i dobrze, jest szansa, że w tym środowisku oburzonych na partyjne państwo znajdą się tacy, którzy zastanowią się czy w ogóle jakiekolwiek państwo jest im potrzebne. 

(edit): Dostałem od serdecznego kolegi linki do bardzo ciekawej lektury, zbiegiem okoliczności akurat na czasie tego wpisu. Słynny po Owsiakowym procesie Matka Kurka publikuje 2 teksty dotyczące Kukiza i jego towarzystwa, nieco demaskując pewnego rodzaju zaplecze sceny na której obraca się Paweł Kukiz i nawet jeżeli część z tego jest naciągana lub jest osobistą interpretacją to naprawdę warto przeczytać: 'Zacznijcie się śmiać z „antysystemowego” Kukiza, bo za chwilę będziecie płakać!' oraz '„Ja Wam wszystko wyśpiewam” – Pawełek Kukiz, czyli Jurek Owsiak i „róbta co chceta” II'

czwartek, 04 czerwca 2015, a_maciek

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Anarcha, *.kielce.vectranet.pl
2015/07/06 23:14:08
Pełna zgoda co do ''antysystemowej'' hucpy choć przytoczone przez Ciebie przykłady to i tak małe piwo, mnie najbardziej rozjepywało przedstawianie przez zwolenników Dudy i PiSu tychże jako ''jedynej prawdziwej antysystemowej'' siły na krajowej scenie politycznej - kandydat drugiej co do wielkości partii politycznej, a kto wie czy w bliskiej perspektywie i nie pierwszej, pobierającej ciężkie miliony z budżetu i nie tylko sam w dodatku wywodzący się z hipersystemowej Unii Wolności podobnie zresztą jak Komorowski ''antysystemowym'' buntownikiem, to dopiero odlot ! Tyle że mnie starego cynika niespecjalnie sam ten fakt bulwersuje a jedynie towarzysząca mu nadto już bezczelna hipokryzja bowiem szczerze wątpię w możliwość zaistnienia realnie antysystemowej siły choćby dlatego, że na przebicie się z hardkorowym przesłaniem do szerokich rzesz i jakieś tego ogarnięcie potrzeba kasy i to sporo [ mało kto chce zadawać jedno z fundamentalnych w tej kwestii pytań o budżet z powodu jego rzekomego prostactwa a stanowi ono wbrew pozorom zasadnicze kryterium ] stąd z pełną świadomością zagłosowałem w II turze PRZECIWKO, gdyż resztki nadziei pokładam w tym iż jak mniemam Duda był kandydatem świadomej części systemu zdającej sobie sprawę, że jeśli patologia firmowana ryjami Bula i ''lejdy botox'' potrwa jeszcze jakiś czas grozi im likwidacja biznesu, zarżnięcie tej dojnej krowy zwanej ''Polska'' [ bo o patriotyczne motywacje raczej ich nie posądzam ] a jak przyjdzie co do czego nie wszyscy zdążą spierniczyć szosą na Zaleszczyki i zresztą patrząc jak skończyła zdecydowana większość tych, którzy to wówczas uczynili nie jest to zbyt zachęcający historyczny precedens [ stąd tak mnie śmieszą gadki, że np. Jarubas ucieknie stąd z kasą na Kajmany - a cóż on znaczy bez zaplecza działaczy w regionie wraz z rodzinami i po co będzie wtedy jeszcze potrzebny swym mocodawcom ? - odbiorą mu jak raz ukradzioną forsę i pozostanie naszej lokalnej gwiazdeczce chyba tylko zostać białym żigolakiem... ]. Pytanie tylko czy tak rzeczywiście jest czy też wszyscy nasi państwowi nadzorcy bez różnicy barw partyjnych i środowisk z jakich się wywodzą mają mentalność żydowskich szmalcowników, policjantów z getta, którzy jeśli tylko zwierzchność będzie miała takie życzenie przyprowadzą na Umschlagplatz żonę wraz z dziećmi a matkę i rodzonego brata dorzucą jeszcze by się wykazać i to za przysłowiową flaszkę samogonu i pęto kiełbasy [ mniejsza z tym koszernej czy nie ] - cóż, piźiwom uwidim.
-
Gość: Anarcha, *.kielce.vectranet.pl
2015/07/07 00:32:08
Natomiast co do ruchu politycznego skupionego wokół Kukiza obserwując ze szczególnie w tym kontekście miarodajnej lokalnej perspektywy jakie kreatury się przy tym tutaj kręcą czarno to widzę, szczególnie podłamało mnie info, że koordynatorem przedsięwzięcia został niejaki Czesiek Dudek, powstrzymam się przed nazwaniem tego osobnika po imieniu bo cisną mi się na usta wulgarne epitety z których ''agresywny cham'', ''bufon'' czy ''skończony tuman'' należą do najłagodniejszych, by więc uświadomić z jakim chodzącym kuriozum mamy do czynienia przypomnę tylko, że ten działacz związkowy był przez pewien czas przywódcą lokalnej korwinozy... W każdym razie powierzenie temu nieudolnemu prostakowi tak odpowiedzialnej funkcji to gwarancja, że z całej inicjatywy nic nie wyjdzie, dobre chociaż to, że środowisko w którym ten bałwan bryluje nie jest jedynym jakie tutaj wokół idei JOW działa, choć nie łudźmy się, że i tamte nie są obstawione przez podobnych pajaców np. Mirosław Moskwa był pełnomocnikiem Grzegorza Brauna na Świętokrzyskie zbierając dlań w ostatnich wyborach podpisy a sam jeszcze parę lat temu startował z listy Palikota... Oczywiście można przyjąć, że w międzyczasie doznał ''głębokiej wewnętrznej przemiany'' z Szawła w Pawła, ale cuś nie sądzę. Aczkolwiek z personalnymi atakami trza uważać na co wskazują zalinkowane na końcu teksty Matki Kurki o których trudno powiedzieć na ile są wiarygodne, nie weryfikowałem tego jeśli chodzi o Lubin natomiast przytaczane przezeń przykłady z naszego regionu z Jagiełłą i byłym działaczem ''Samoobrony'' okazały się w końcu ściemą, zresztą od dłuższego czasu podejrzewam, że ten cały kurak jest li tylko awatarem pod przykrywką którego działa kilku zadaniowanych tajniaków bo trudno mi jakoś uwierzyć by codziennie pisząc felietony jeden facet ogarnął to wszystko ew. dostarczają mu materiały, które ma przybrać tylko w klarowną, strawną dla przeciętnego odbiorcy formę, co jednak wcale nie podważa jeszcze jego ustaleń jak i wcześniejszych co do Owsika i Dur-czoka, taki Lepper był przecież kreaturą służb i właśnie dlatego całkiem nieźle poinformowany, np. jego oskarżenia rzucane z trybuny sejmowej o walizkach lewej forsy dla PO ciąganych przez Piskorskiego potwierdził już po jego śmierci sam pomieniony itp. więc kto wie ? [ co do mnie pod tym co napisałem o Cześku Dudku mogę podpisać się obiema ręcami bo miałem wątpliwą przyjemność poznać tego bałwana ]. A tak w ogóle prawdziwy koniec systemu będzie dopiero oznaczał ewentualny krach PSL bo to jego podstawa, gleba z której wyrasta gromadząca wszystkie jego patologie w wysoce toksycznej pigułce i tylko w tym sensie można o nich mówić jako o ''ludowcach'', że reprezentują plebs biurokratyczny miast i wsi, tak naprawdę nie jest to żadne tam ugrupowanie chłopskie tylko partia urzędników państwowych niskiego i średniego szczebla [ wraz z rodzinami ofkors ], kiedyś czytałem świetną analizę tego fenomenu politycznego której autor słusznie porównywał ich do chwastów o formie przetrwalnikowej w postaci samorządów stąd Kukiz opierając swą inicjatywę na tych lokalnych mafiozach spierdolił ją już na starcie mym zdaniem. To tyle mojego w tej kwestii.
Liczniki Popieram Anarchizm