Blog > Komentarze do wpisu
„Otwórzcie kilka trupów” – czyli kielecki baner czerwonego mecenasa

     „Otwórzcie kilka trupów” to tytuł jednego z rozdziałów książki M. Foucault „Narodziny kliniki” i nijak ma się w temacie do tego o czym napiszę. Ale tytuł mi się podoba, bo mam nadzieję, że rozpocznie krótki przedwyborczy cykl klinicznej analizy lokalnych politycznych trupów. Dzisiaj na stół do wiwisekcji zaprosiłem baner wyborczy p. Andrzeja Szejny z kieleckiego SLD i jego czerwone ciało.

     Baner byłby banalny, gdyby nie to w jaki sposób z offu do nas przemawia. Zaczyna się od akcentu, kim jest ów pan: „mecenas”. To o wiele rzadszy tytuł niż byle jaki dr czy inż., takich są na pęczki, ma budzić więc zaufanie, szacunek, szczególnie w trójkącie znaczeń z innymi słowami: mecenas – obrońca – sprawy. Nie jest mi jednak znana żadna sprawa, w której broniłby „naszych spraw”, zdecydowanie bardziej kojarzy mi się z mało sympatyczną partią, partyjną ideologią i festynami z kiełbaskami. Jest jeszcze jeden szczegół na banerze, mający chyba działać na naszą podświadomość – przez kilka chwil nie wiedziałem o co chodzi, dopiero w sklepie płacąc banknotem skojarzyłem. Otóż tłem baneru są linie biegnące łukami, przecinające się prostopadle, nawiązujące do tych, które znajdują się na banknotach, sam bohater baneru kojarzyć się powinien zatem z bogactwem i sukcesem. Sprytne i żenujące. Szkoda tylko, że nie broni „naszych potrzeb”, może byłoby więcej szaletów publicznych.

     Dorobek pana „Mecenasa”? Kojarzę niejednoznaczną postawę wobec budowy w Dolinie Rospudy, która wskazywała raczej na popieranie rozwiązań budowlanych, a nie ochrony przyrody, kojarzę też zarzucanie Gruzji rozpoczęcie militarnego konfliktu z Rosją. Wszyscy powinni za to pamiętać zaproszenie jakie wystosował p. Szejna dla rosyjskich motocyklistów z Nocnych Wilków, by w drodze do Berlina przejechali przez ziemię świętokrzyską. Ale już cała Polska zapamiętała zapewne pana „Mecenasa” z pewnego momentu w trakcie kandydowania w zeszłym roku do Parlamentu Europejskiego, gdy wykonał performance o zapachu śmierci. Postanowił wykorzystać taktykę Komitetu Obywatelskiego z 1989 roku, gdy kandydatom sukces zapewniało zdjęcie z Lechem Wałęsą, takoż i Andrzej „Mecenas” postanowił sobie zrobić zdjęcie z umierającym Wojciechem Jaruzelskim. Zrobił, pochwalił się i w chwilę potem zebrał na siebie wiadro pełne pomyj. Zapach został do dzisiaj, nie pomaga zmiana garniturów.

     Jakiś program? Znam jedno hasło - „Szkoły budować, księży opodatkować” i  boję się takiej retoryki, typowo komunistycznej, by nie rzec wręcz, że leninowskiej. Zniszczyć kułaków (czyli księży) i wybudować kolejne architektoniczne pomniki obecnej władzy, jakby nieco w nawiązaniu do akcji z lat 60-tych, gdy budowano 1000 szkół na tysiąclecie „państwa polskiego” (tak wtedy obowiązywało nazewnictwo, ani słowa o chrzcie Polski), już nie wspominając o tym, że tkwimy w lekkim dołku demograficznym, skąd więc pomysł na te szkoły? Niepokoi mnie w tym haśle jednak bardziej to: „opodatkować księży”. To brzmi jak „opodatkować każdego, kto nie płaci podatków”, wykorzystać aparat represyjny państwa do uciśnięcia fiskalnie każdego, kto nie budzi sympatii p. „Mecenasa”, równie naturalnie w jego ustach brzmiałoby „opodatkować myśliwych i żonglerów”. A, nie, myśliwi to jego koledzy, to nie bardzo, więc trzeba opodatkować księży, żebraków, żonglerów, zbieraczy jagód i korepetytorów. Czyż nie wystarczyłoby po prostu nie finansować z budżetu takich prywatnych przedsięwzięć jakim jest stowarzyszenie religijne zwane kościołem?  Zostawić ich, by razem z wiernymi walczyli o przetrwanie bez dotacji na takich zasadach rynkowych, na jakich funkcjonują kluby muzyczne, teatry czy muzea prywatne, szkoły tańca, szkoły językowe, galerie sztuki etc. - to dla mnie podobny sort. No chyba, że mecenasowi chodzi o podatek od nieruchomości, bo tego kościół faktycznie i niesłusznie nie płaci, natomiast duchowni płacą normalnie podatek zryczałtowany, lub pracując na etacie podatek dochodowy (niestety w szkołach i szpitalach publicznych czy też w państwowym więzieniu i wojsku, a to już ból). Tak czy inaczej mecenas i jego baner są nudni jak te kiełbasiane festyny, na których się namiętnie fotografuje.



środa, 09 września 2015, a_maciek

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Anarcha, *.dynamic-ra-3.vectranet.pl
2015/09/24 11:21:17
Po numerze ze słitfocią nad stygnącym Jaruzelem pan mecenas w pełni zasłużył na miano politycznego nekrofila stąd tytuł jak najbardziej na miejscu - jak to tam leciało, ''dupę zedrę a...'' Nigdy nie ufałem gadkom o ''ubogim kościele'' bo zwykle stanowiły pretekst do grabieży cudzego majątku jakby nie było i rozciągnięcia państwowej kontroli nad życiem religijnym poddanych, przekształcenia kapłanów w urzędasów ewentualnie odessaniem sakralności z tej lub podobnych instytucji i wspólnot w bardziej spolegliwe dla biurwokratów rejony. Poza tym często takie postulaty podnoszą obecnie ludzie, którzy hasła o ubogich bankach z kolei uważają za tani populizm a już na skrajną bezczelność zakrawa coś takiego w ustach niegdysiejszych ''towarzyszy'' i ich pomiotu spasionych od tego co nakradli się czy jak to ładnie określa ''uwłaszczyli'' podczas transformacji i nie mam tu na myśli przemiany p. Bęgowskiego. Niech więc ''czerwoni'' oddadzą wpierw co sami zagrabili zamiast krzyczeć jak klasyczny kieszonkowiec ''łapaj złodzieja !'' a dopiero wtedy zyskają prawo krytykowania ''czarnych'' za mniemane czy faktyczne nawet ''krętactwa'', biorąc jednak pod uwagę ciche zblatowanie jednych z drugimi jak pokazała to choćby głośna przed laty afera ''Stella Maris'' słabo to raczej widzę. Również dlatego, że obecnie w grę wchodzi forsa, i to całkiem niemała z różnych dziwnych ''norweskich funduszy'', niedawno miałem właśnie okazję dowiedzieć się od osoby dobrze zorientowanej ile kapuchy czesze na upominaniu się o wykluczonych i innych takich pewna nasza regionalna gwiazdka medialna i dyżurny lewicowy ekspert od wszystkiego, ''profesór'' PRL-owskiego chowu, który nie potrafi się nawet porządnie wysłowić, w grę wchodzą co najmniej setki tysięcy PLN-ów, tak to walka o sprawiedliwość społeczną dla ubogich uczyniła naszego drogiego towarzysza osobą majętną i wpływową, do tego stopnia iż nie ośmielam się wyrzec jego nazwiska, jakże krótkiego :) wiadomo także, że bodaj cała Kretynyka Polityczna i z pół co najmniej Wyborczej siedzi w kieszeni Fundacji Batorego czyli de facto Sorosa czyli tak naprawdę cholera wi kogo bo ten też jest tylko słupem itd., wymieniać by można lewicowych ofiar grantozy długo. Wracając na koniec do pana mecenasa przyznam otwarcie, że nie mogłem oprzeć się pokusie jaką nadarzyła niedawno okazja naplucia mu w twarz, no nie dosłownie...
Liczniki Popieram Anarchizm