Blog > Komentarze do wpisu
Za imigrantami podąża państwo totalne

    W takim zalewie dyskursu o uchodźstwie i imigracji włącza się chęć dociekania o różne źródła tej rzeki, czyli o przyczyny, jak i o prawdopodobne cele, które mają zostać osiągnięte, niejako przy okazji tej fali. Stało się, tak po prostu się stało? Od czasu arabskiej wiosny to dzieje się dopiero teraz? Tym bardziej, że mieliśmy już podobną sytuację niedawno, bo przez Polskę przewinęło się ok. 90 tys. czeczeńskich uchodźców, z czego kilkadziesiąt tysięcy zostało u nas w kraju. Muzułmanie z kraju, w którym w pewnym momencie każdy mężczyzna trzymał broń w ręce, potencjalni terroryści… Ach, no tak, ci, którzy teraz tu się kierują są z Afryki. Ale nie ma sensu rozprawiać tutaj o islamie, rzecz która mnie dotyka, to państwa, które mienią się cywilizowanymi  i ich działania. Nie da się w tej sytuacji nie próbować dociec jakichś geopolitycznych powiązań na szeroką skalę, zadawania pytań w stylu „Komu na tym zależy? Kto zyska na destabilizacji sytuacji w UE?” czy też obserwowania tego co dzieje się w samej Afryce. Oprócz oczywistych śladów USA w tamtym rejonie, jest jeszcze od niedawna wojskowa obecność Rosji, ale to nie jest ostatni ślad, wszakże w Dżibuti, obok Erytrei, skąd także jest ogromna liczba uchodźców, powstaje pierwsza chińska zamorska baza wojskowa, w strategicznym miejscu przy cieśninie prowadzącej do Morza Czerwonego. Nie będę się wymądrzał na te tematy, nie znam się po prostu, różne wątki porusza np. ten blog. Tak naprawdę interesuje mnie sytuacja tutaj, w naszym kraju i Europie, a mam nieodparte wrażenie, że zmierza ona w coraz gorszym kierunku.

    Jakie mogą być cele, które są możliwe do ugrania przy tej okazji? Kto odgrywa w tym spektaklu rolę „pożytecznego idioty”? Dla unijnej polityki oczywiście ci, którzy nie będąc zmuszeni do jakichkolwiek działań ogłaszają (werbalną tylko) deklarację pomocy dla uchodźców i to na nich z kolei spadają gromy od oportunistów i izolacjonistów (ja wiem, to brzmi jak bolszewickie epitety, hehe). Mówią w imieniu państwa, które uzurpuje sobie prawo do podejmowania decyzji w imieniu całego społeczeństwa. Pełnią funkcję socjalistów-internacjonalistów, są podporą dla idei takiej Unii Europejskiej, która z poszczególnych krajów tworzy republiki zależne, a z instytucji centralnych faktyczne ośrodki decyzyjne i prawodawcze. Ten socjalizm, nawet w oparciu o liberalny bełkot, jest faktem, ale nie trzeba być fanem Korwina, by to zauważyć. To problem poważny, pokazujący całkowity niemal brak lokalnej autonomii.

    Obok tego nurtu coraz silniejszy staje się socjalizm narodowy. Nikt oczywiście w swej antylewackości nie przyzna się do tego, ale z tego umiłowania do centralizacji, chęci nacjonalizacji banków czy różnych gałęzi przemysłu, wizji wyrzucania obcych podmiotów gospodarczych lub ich odwetowego opodatkowania, silnej, policyjnej władzy wynika dokładnie to: dążenie do jakiejś odmiany socjalizmu, patriotyczno-narodowego (i religia tego nie uratuje, Ameryka Płd. pokazuje jak godzić komunizm i katolicyzm). To drugi „pożyteczny idiota” w tym spektaklu, bowiem kilka tygodni przed wyborami cała „antysystemowa” opozycja miota się nerwowo w sprytnie podsycanym zastępczym temacie, a tacy ludzie jak Kukiz sami już nie wiedzą co o tym mówić, by dobrze wypaść w tej trudnej koniunkturze politycznej. Tak „atrakcyjnej” sytuacji dawno w Polsce nie było, sytuacji, która udaje „zagrożenie zewnętrzne” mogące usprawiedliwić kolejne kroki prowadzące w stronę państwa totalnego. Nawet wojna na Ukrainie tego nie zrobiła, ani te dziesiątki tysięcy czeczeńskich uchodźców. Państwo mundurowe demontowane powoli ze zwykłych przyczyn ekonomicznych nagle ma doskonałą sytuację by móc się odrodzić: ABW i Agencja Wywiadu dostały teraz wielomilionowe celowe dotacje, podejrzewam, że ich budżety wzrosną już planowo w przyszłym roku, jak i struktury Straży Granicznej. Kto się przemieszcza teraz po Polsce drogami ten wie – samochód może być skontrolowany obecnie przez patrole SG w jakiejkolwiek części kraju, to się teraz po prostu dzieje, widziałem to. I w takiej nakręconej spirali strachu przez ciągłe mówienie o terrorystach poparcie dla takich działań rośnie w sposób całkiem naturalny, państwo totalne rośnie bez specjalnych oburzeń i wątpliwości, z przyzwoleniem a nawet wytęsknieniem. A co czytamy w gazetach? To, co „pożyteczni idioci” już nakręcili, pojawia się w pierwszej lepszej gazecie - w ramach komórki do walki z cyberprzestępczością funkcjonariusze monitorują strony internetowe i jeśli znajdą podobne („rasistowskie” – przy. mój) opinie, wszczynają czynności. I tak już zostanie, raz uruchomione mechanizmy nie zostaną zatrzymane i nie łudźmy się, że będą dotyczyć tylko „rasistów”, już przykład Kelthuza pokazał, że z każdego niemal można przygotować wroga systemu z dowolnie przyprawioną gębą. Mechanizm kontroli działa na rzecz państwa bezideowego. „Uchodźcy” raczej nie będą chcieli zostać u nas w kraju, bo są to w większości imigranci socjalni odbywający pielgrzymkę po zachodnioeuropejskie, a nie polskie zasiłki, ale my zostaniemy w kraju, który zamienia się powoli właśnie w państwo totalne. A wielu z tych, którzy mienią się „antysystemowcami” z chęcią zostałoby cywilnymi choćby funkcjonariuszami Nowego Systemu.



sobota, 26 września 2015, a_maciek

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Anarcha, *.dynamic-ra-3.vectranet.pl
2015/10/08 23:44:34
Fakt, przyprawienie gęby ''nazisty'' Kelthuzowi, proizraelskiemu aż do bólu rzyci i zdeklarowanemu libertarianinowi, to wyczyn nawet jak na wyspecjalizowaną w takich akcjach ''GW'' i skompromitowanych przez promowanie murzyńskiego rasisty, seksisty i psychopaty Simona Mola donosicieli z ''Nigdy Więcej''. Jest dokładnie jak piszesz, w tym szaleństwie jest metoda : sterroryzowane fanatyzmem i przestępczością ''przychodźców'' społeczeństwo przyzwoli policji i służbom na rozszerzenie ich i tak już ocierających się o państwo policyjne prerogatyw, te jednak oleją problem wykorzystując go jedynie jako dogodny pretekst bowiem żulia jakiegokolwiek koloru skóry czy pochodzenia by nie była nie jest w stanie sama z siebie zagrozić systemowi, nie posiada ku temu niezbędnych świadomości i aspiracji nie mówiąc już, że zdecydowana większość z nich mimo buńczucznych pohukiwań ''f$%ck the police'' czy rytualnego ''hwdp'' [ pisanego jeszcze przy tym z ortograficznym błędem jak widać ] jest policyjnymi kapusiami. Dlatego pozostawieni samym sobie - bo ''rząd sam się wyżywi'' - sterroryzowani i przerażeni zwykli ludzie zwrócą się o pomoc do tym razem prawdziwych a nie wydumanych przez ''Wyborczą'' nazioli [ trudno aby jako potomkowi tzw. ''robotników przymusowych'' taka perspektywa mi odpowiadała ] to następnie wywoła kontrę różnych ''antyfaszystów'', o ironio reprezentujących często przy tym organizacje posiadające tradycje sojuszów choćby i czysto ''taktycznych'' ze złem, które niby to tak zażarcie zwalczają, jednych i drugich zaś czułym patronatem obejmą wiadome służby i w ten sposób kółko się zamknie.

Jedno tylko zastrzeżenie : rozumiem twoją awersję do ''socjalistów narodowych'' sensu stricto takich jak Orban, jednak zważ że póki co nie żyjemy w libertariańskiej utopii i śmiem wątpić aby kiedykolwiek do tego doszło, w każdym razie myśleć o ''rozwiązaniu Polski i rozpuszczeniu Polaków'' będziemy mogli dopiero wtedy, gdy wpierw zniknie imperium rosyjskie, amerykańskie, niemieckie, chińskie etc. oraz globalistyczne struktury reprezentujące szemrane lobby typu MFW czy AIIB, dopóty tak się nie stało wszystkie te transatlantyckie czy euroazjatyckie porozumienia o ''wolnym handlu'' są jedynie przykrywką dla bezwzględnej kolonizacji ekonomicznej przez takiego czy innego hegemona stąd żarliwe wspieranie niechby i z czystych pobudek ideowych demontażu przeszkadzających w tym procesie państw i narodów może budzić uzasadnione podejrzenia o bycie ''pożytecznym idiotą'' o ile wręcz nie agenturalną pracę na rzecz imperialistycznych agresorów [ co nie znaczy iż należy w imię wąsko pojętego ''realizmu'' kapitulować przed faktami dokonanymi i porzucać myślenie utopijne bo rzeczywistość jest dynamiczna i do pewnego stopnia podatna na zmiany, co więcej może ono zyskiwać na znaczeniu szczególnie dziś, gdy bankructwo nie tylko finansowe pewnych politycznych struktur i podmiotów o globalnym zasięgu staje się oczywiste, idzie jedynie by pytać o warunki urzeczywistnienia ideałów, poddawać je o ile to możliwe nieustannej empirycznej weryfikacji i myślowej obróbce czy aby nie są oparte na wydumanych przesłankach ].
-
Gość: Anarcha, *.dynamic-ra-3.vectranet.pl
2015/10/09 00:09:26
Co więcej, śmiem twierdzić, że na obecnym etapie pewne ruchy narodowe, oczywiście nie w tej formie pijackiej hołoty z jaką często niestety nie bez powodów są zwykle kojarzone, mogą odegrać pozytywną rolę tak jak w swoim czasie niektóre przynajmniej ''trzecioświatowe'' walczące o wyzwolenie poddanych kolonialnemu, nie tylko bezpośredniego ale i ekonomicznemu, dyktatowi ludów, choć muszę przyznać, że i ci, którzy twierdzą, że były one igraszką w rękach znienawidzonych właśnie tak przez siebie imperialistów również znajdą sporo dowodów na poparcie swych tez. Niemniej nie widzę za bardzo innego wyjścia, nie jest nim internacjonalizm skompromitowany w przeszłości zbrodniami komunizmu a dziś w świecie zachodnim przybierający groteskową postać jadącej na dopalaczach ''grantozy'' tęczowej lewicy [ o ironio rolę dilerów odgrywają tu właśnie nienawistne im niby globalistyczne korporacje i prowadzące agresywną militarystyczną politykę imperia wspierające ich hucpiarskie często inicjatywy poprzez różne szemrane fundacje ] zaś w Azji czy Afryce budzący grozę i obrzydzenie fenomen islamizmu - owszem, nie inaczej bowiem muzułmański ekstremizm wyklucza nacjonalizm, gdyż ten rozbija ich wymarzoną ''ummę'', wspólnotę wszystkich ''wiernych'' Allahowi fanatyków zjednoczonych w zbożnym dziele globalnego dżihadu bez względu na kolor skóry czy pochodzenie. Dlatego czy się to komu podoba lub nie dżihadyści obcinający hurtowo głowy swym przeciwnikom w Syrii i Iraku stanowią współczesny odpowiednik Brygad Międzynarodowych, stąd obok Arabów widzimy w jej szeregach Murzynów czy też, bo ponoć to niepoprawne politycznie określenie, czarnych Afroafrykanów, a także rudobrodych Czeczeńców, skośnookich Ujgurów i Kazachów, nader licznych białych konwertytów, nawet jacyś Latynosi się zdarzają tak więc pełny przegląd wszelkich ras i niemal wszystkich narodowości, jak miło niczym na tęczowym obrazku - jeśli ktoś chce poznać ideologiczną podbudowę tego stanu rzeczy powinien sięgnąć do myśli naczelnego guru islamskiego ekstremizmu polityczno-religijnego Sajjida Kutba i tamże odsyłam po szczegóły.
-
2015/10/14 18:25:29
Słuszność piszesz jeżeli chodzi o ruchy narodowe, nie jest to zło wcielone, ale muszę się przyznać, że z zasady niejako staram się nie pisać o nich pochwalnie, bo za wiele jest w tym tępego zawłaszczania ideologii autonomii, czy to lokalnej, językowej czy narodowej, monopolizowania tego co związane jest z patriotyzmem - trudno mi więc używać tego słowa w sytuacji, gdy jego ulicznymi posiadaczami są goście, którzy nawet polskiego języka nie umieją stosować wrzeszcząc "white club" i dziesiątki innych obcojęzycznych zapożyczeń (jak ostatnio na kieleckim marszu antyislamskim). I gdy patriotyzmem nazywa się socjalistyczne pomysły ekonomiczne o nacjonalizowaniu banków czy jakichś gałęzi przemysłu. Niemniej muszę przyznać, że duży procent tych ruchów czy inicjatyw zdaje się być o wiele bardziej autentyczny, oddolny niż podobne na lewej, czy tzw. "liberalnej" stronie. Może to wynika z prostego podejścia do idei, unikania przemądrzałych zapożyczeń z obcych ideologii, egzotycznych myślicieli (albo i zwykłego braku oczytania?), ale przede wszystkim z tego, że te ruchy biorą się autentycznie z podwórka, ulicy, osiedla, miasta czy stadionu i trudniej nimi sterować za pomocą grantów czy politycznej marchewki. Ale z drugiej strony to oni mogą być potencjalnym narzędziem w tej zaiste cynicznej manipulacji, o której coraz więcej się szepta: ktoś musi zacząć podpalać meczety, zastraszać imigrantów, gonić muzułmanów, by ci w końcu odgrywając się w "samoobronie" zaczęli tworzyć nową miejską partyzantkę w Europie.
Liczniki Popieram Anarchizm