Blog > Komentarze do wpisu
Modelowe zawłaszczanie

    Zawłaszczanie obrazu czy słowa to bardzo ciekawy motyw codzienności politycznej i wbrew pozorom nie dotyczy on tylko czasów obecnych, wystarczy wspomnieć wielowiekową historię kościołów czy dość długi okres pączkowania socjalizmów (a tak na boku, to ciekawe, że akurat te dwa prądy można zestawić obok siebie jako podręcznikowy przykład mnożenia się i zawłaszczania jedynej, najprawdziwszej w ich mniemaniu prawdy). Jak bardzo to jest irytujące to aż trudno przekazać, czasem cisną się wręcz wulgaryzmy sporej mocy, gdy politycy i różne grupy usiłują definiować pewne pojęcia w sposób niepodlegający dyskusji, bo jak dyskutować z „definicją”?

    To bardzo niestety na czasie, dzisiaj nawet, w cieniu tego, co dzieje się w parlamentarnej małpiarni, gdy nazwa partii ma w mylny sposób definiować pewne pojęcia – nigdy nie byłem fanem PiS-u, jak i zresztą innych partii, ale zawsze śmierdziało mi nazwanie się w ten sposób. Brzmi to niemal jak oświadczenie z ust  Jahwe: „Jam jest alfą i omegą”; tu brzmi to wybitnie kuriozalnie, gdy mówią: „Jesteśmy prawem i sprawiedliwością”. Zanim do tego wrócę, przypomnę tylko, że nazwanie partii, która była akwarystycznym wręcz przedstawieniem nomenklatury funkcjonariuszy, menadżerów struktur gospodarczych i beneficjentów systemu - platformą obywatelską (!), było cynicznym żartem i to wybitnie nieśmiesznym. O wiele uczciwsze są takie efemerydalne twory jak Ruch Palikota czy Kukiz’15, których nazwy nie mówią nic o ich ideolo; SLD, które faktycznie było jakimś sojuszem odrzutków chcących przejąć władzę w sposób parlamentarny, a więc demokratyczny; .Nowoczesna, która być może zapowiada nowoczesną kradzież czy nowoczesną głupotę; czy PSL, które faktycznie obrazuje się jako stronnictwo „ludowców”, słabo ogarniętych chłopów z wąsami, i poczciwych bab – gospodyń wiejskich.

    Zawłaszczenie terminu prawa i sprawiedliwości, dla partii, która miałaby być ich ucieleśnieniem wydawało mi się żałosne, ale z drugiej strony zauważam, że to po prostu zaczyna działać. Chcąc nie chcąc stajemy się świadkami przeobrażania przez tą partię pojęcia definiowania prawa, a także dość specyficznego poglądu na sprawiedliwość (choć to nie znaczy, że ich poprzednicy tak nie robili – wręcz przeciwnie). Gdy więc prawo będzie przez nich i zreformowane na swoje widzimisię, i egzekwowane według własnych standardów, to stanie się ucieleśnieniem dążeń tej partii, podobnie ze sprawiedliwością, która nie ma wszak obiektywnego wzorca. Sprawiedliwe będzie to, co będzie zgodne z ich (dominującą) definicją sprawiedliwości.

    Nie działa to oczywiście, gdy próbujemy odwołać się do podstawy praw, którym dla mnie jest choćby prawo do samoposiadania, skutecznie dekonstruowane z użyciem instytucjonalnej przemocy przez państwo. Sprawiedliwym byłoby dla mnie też, gdybym to ja był stroną w dialogu z innymi obywatelami, w redystrybucji i wzajemnej pomocy, a nie by czynili to za mnie „przedstawiciele”, na których nie głosowałem i sądy operujące prawem stworzonym, by bronić struktur władzy i mechanizmów ją utrzymujących.

    Zawłaszczanie jest szczególnie mocno odczuwalne w obrazowaniu jedynie słusznego patriotyzmu, w tworzeniu mitologii z pewnych okruchów historii, a właściwie nawet zamiast historii. Potrzeba bycia ruchem, który tworzy mit o dziedzictwie i jednocześnie jest jego jedynym nosicielem, mit o spadkobiercach twórców polskiej (i jedynie słusznej) niepodległości, to potrzeba, która całkowicie niszczy dialog, bo to tak jakby to dziedzictwo było związane spisanym rodzinnym testamentem, jakby wystarczyło przekalkować nazwy przedwojennych lub okupacyjnych ugrupowań, by się nimi samoistnie stać. Ale temat tego zawłaszczania to zbyt długa ścieżka słów, by ją tu rozwijać.

    Na koniec tylko jeszcze puenta: „To my prezentujemy prawdę, demokrację i wolność. My jesteśmy partią wolności.” Cóż, to prawdziwy cytat z bieżących wypowiedzi, jeden z wielu zresztą kwiatków, które padają z ust bohaterów bełkotliwego dialogu ostatnich dni. Kto to powiedział? Czy to ważne? Wszyscy przecież mówią to samo.



sobota, 17 grudnia 2016, a_maciek

Polecane wpisy

Komentarze
2016/12/21 10:17:37
Znacie jakieś dobre kantory internetowe? Ja znam jeden kantorinternetowy.pl Nie dość, że kurs jest dobry, to jeszcze można zarobić na ich Programach. Naprawdę dobry kantor.
-
2016/12/21 17:25:57
@akasza75 - najlepszym kantem jest rząd: nie jesteśmy w stanie wyegzekwować żadnej jego obietnicy, żadnego kontraktu z obywatelami, żadnej transakcji "usługa za podatek".
-
Gość: Steatopygofil, *.dynamic-ra-07.vectranet.pl
2016/12/22 04:09:47
Roszczenia PiS do posiadania monopolu na słuszność doświadczyłem na własnej skórze wyzywany od ''ruskich k...ew'' i agentów przez zwolenników tejże partii w okresie Majdanu, gdy ośmieliłem się mieć odmienne zdanie od jedynej obowiązującej narracji [ dzielonej co znamienne z tak znienawidzonymi wydawałoby się PO i ''Wyborczą'' ] i nie przeszkadzało, że przy tym otwarcie i szczerze szydziłem z bredni o ''katechonie'' i prorosyjskiego zajoba różnych mniemanych turboSłowian, wiadomo jako szpion uprawiałem maskirowkę w zamian za dziwki i kawior serwowane przez złowrogiego Putina co jak się okazuje decyduje nawet kto będzie prezydentem USA, więc w sumie uprawiałem wrażą robotę w elitarnym towarzystwie:). Tyle że to ''zawłaszczanie'' o którym piszesz czy też ''odzyskiwanie'' jak powiedzieliby popierający ''dobrą zmianę'' jest także efektem nędzy opozycji, która jedyne co ma do zaproponowania w kontrze to aby ''beło tak jak beło'', z automatu niejako ustawia ich to na straconej pozycji obrońców zgniłego ancien regime'u pozbawianych synekur i rządowych prenumerat zaś PiS czyni stronnictwem reformatorskim [ jeśli nie wręcz rewolucyjnym:) ] i to mimo iż przedstawiciele ''układu'' znajdują się także po tej stronie jak pokazała choćby ostatnio sprawa prok. Piotrowicza [ dlatego oddałem głos na tą partię bez złudzeń, zwłaszcza co do jej lokalnego oddziału, że to jedynie ''opozycja wewnątrzsystemowa'', dzięki temu przynajmniej oszczędziłem sobie rozczarowania ''antysystemowym'' Kukizem jak co poniektórzy znajomi a odmowa brania udziału w wyborczym rytuale wydała mi się infantylna w sytuacji, gdy i tak tkwię po uszy jak każdy w rzeczywistości kształtowanej w dużej mierze przez mejnstrimową politykę czy mi się to podoba czy nie ]. Przyznam, że dziwi mnie nieco takie zaniepokojenie akurat u zdeklarowanego libertarianina o anarchistycznych inklinacjach, w tym kontekście nie powinna budzić obaw sytuacja, gdy w walce o państwo rzuciły się do gardeł dwie reżimowe frakcje, z mojej perspektywy jeśli już to PiS można by zarzucić raczej brak radykalizmu z powodu wspomnianych wyżej uwikłań jednak nawet ukrócenie niektórych choćby patologii rozpanoszonych podczas ćwierćwiecza ''histerycznego sukcesu'' będzie stanowić już jakiś zysk [ jeśli idzie o prawo polecam przesłuchania przed komisją ws. Amber Gold, gdzie dobrze widać szczurzą nędzę sędziów i prokurwatury ]. Nie mówiąc już, że przydałoby się polać sikawką na mrozie niegdysiejszych wyznawców ''wielkiej grubej loli co to chciała zmieniać świat'' jak Mazguła czy Dupaczewski aby poczuli ją tym razem na własnej skórze, nie sądzisz ? Dlatego kolejny już raz popisała się głupotą lokalna Antifa protestując przeciw policyjnej przemocy wespół ze zwolennikami ugrupowań, które z całą bezwzględnością stosowały ją wobec przeciwników, póki co rzekoma dyktatura Kaczafiego nie posunęła się do takich zagrań jak brutalne, bandyckie wręcz tłumienie protestów społecznych jak za Mazowieckiego i Kuronia czy Millera o akcji ''Widelec'' i atakach resortowych prowokatorów na uczestników legalnych demonstracji już nie wspominając [ obaczymy jak będzie, gdy ''nasz'' tym razem rząd zacznie zamykać ''nierentowne'' ponoć kopalnie ale póki co to jeszcze pieśń przyszłości ]. Być może nieszczęściem Polski jest, że akurat PiS stał się partią zmiany dobrej lub nie, ale wiem także iż dotychczasowy dryf jaki mają do pożal się zaproponowania jej przeciwnicy to przepis na pewne samobójstwo w sytuacji, gdy świat zrzuca skórę, dotychczasowy globalny porządek którego jesteśmy częścią nawet nie zdajemy sobie sprawę w jakim stopniu ulega daleko idącemu przepoczwarzeniu o ile nie wręcz destrukcji a nie łudźmy się, że wstrząsy tektoniczne nowej zimnej wojny, być może nawet frontalnego starcia choć rozgrywają się na drugim końcu świata nie dotrą także do nas [ oby nie była to tylko chmura popromienna... ]. Chciałem jeszcze zaoponować ostro przeciwko lekceważeniu PSL jako ugrupowania wsiowych głupków i kobiołów bo to oni a nie PO czy PiS stanowią prawdziwą zarazę ale widzę, że nie zmieszczę się w ramach komentarza stąd inną razą.
Liczniki Popieram Anarchizm