Blog > Komentarze do wpisu
Fotografie z Abu Ghraib – reprodukcje z Polski...

Nie wiem jak czuje się człowiek, gdy odnajduje w jedzeniu posmak trucizny, ani tym bardziej gdy nabiera świadomości, że ta trucizna zaczyna działać. Ale taki mam właśnie posmak zatrucia czy niesmak trawiąc to, co „się mówi” czy „się pisze”, po tym gdy pewien mężczyzna przez próbę samospalenia złożył się na ołtarzu polityki, tej najprymitywniejszej - personalizującej partie i nadającej im byt wręcz osobowy, charakterologiczny; polityki, która czyni miłość lub nienawiść do partii zupełnie ślepą, która sprawia, że i KOD i PiS i im podobne są równie odrażające. Minęło kilka dni od tego tragicznego wydarzenia pod PeKiNem w Warszawie i chyba czuję truciznę, która powoli się rozpuszcza. Stało się, to nie pierwszy taki przypadek, inne z kolei nie miały formy autoagresji, ale przybrały formę ataków np. na posłów czy ich biura [zupełnie inną sprawą jest stwierdzenie pewnej konsekwencji – gdy państwo staje się nadmiernie opresyjne, zbyt agresywne przez swoje proceduralne mechanizmy, to jego funkcjonariusze powinni zrozumieć, że może wywołać to równoważną reakcję] czy śmierci niewinnego człowieka na komisariacie policji. Ten przypadek ogniowy jednak zaczyna już żyć swoim życiem, stał się w niezamierzony sposób podobny do ponurej historii fotografii z Abu Ghraib, tyle, że na tle tej naszej tragedii ludzie wciąż robią sobie takie umowne fotografie. Jedni z lubością organizują publiczne odczyty manifestu ofiary tego samospalenia, drżąc z podniecenia*, że wymieniono tam z imienia partię, która została obwiniona o wywołanie tego czynu, w sposób symboliczny fotografują się (a być może rzeczywiście strzelają sobie prawdziwe fotki przy zniczach pod PeKiNem) z tym płonącym mężczyzną, a niektóre ich gesty wyglądają tak, jakby na tych nie-fotografiach stali z zaciśniętymi pięściami za płonącą postacią. Cieszą się jednocześnie, że można dopisać ten wątek do tej debilnej międzypartyjnej debaty. Drudzy, ci wywołani z imienia na ulotce, w cyniczny sposób robią sobie identyczne umowne fotografie przy płonącym człowieku, wyciągając rękę celującą w adwersarzy - „to wasza manipulacja, wasze kłamstwa, wasza totalność w opozycji prowadzi do takich tragedii”. To kolejna nie-fotografia z długiego cyklu „zbudujmy fundament na trupach”, gdzie oprócz najbardziej znanej katastrofy samolotowej jest też atak na poselskie biuro PiS, gdzie zginął jego pracownik. Są też inni, którzy używają śmierci i zwłok jako narzędzia prezentacyjnego, pokazując ich sfotografowane fragmenty na „wystawach” obwoźnych eksponowanych na eksterytorialnych terenach parafii, jak nie tak dawno w Kielcach, przed którymi spacerują wierni przed niedzielnym obiadem, być może czując moc przewagi moralnej na tle tych krwawych fotografii - „Mamy rację [pokazując to], gdyż to oni są zbrodniarzami” [poniekąd rozumiem więc emocje, które targnęły Maksymilianem M., gdy dokonał obywatelskiego aresztowania wystawy i zaniósł ją na policję. I tym samym sam stał się ormo-policjantem, a nawet ormo-prokuratorem, mimo własnych niemiłych doświadczeń z takimiż organami]. Narzędzie jest to samo – odhumanizowane, okrutne fotografie, ujęcia wykorzystane jako nagłówek, opowieść.

[EDIT 29.10. - mężczyzna zmarł w szpitalu, a zgodnie z obecnym trendem pojawiają się kolejne „selfie z tragedią”, jak choćby tekst p. Karnowskiego, który chyba zapomina do czego w swej wypowiedzi wykorzystał tą smutną historię jeden z ministrów, a sam wylewa kolejną taczkę z dziennikarskim nawozem do ogrodu ohydy, choćby sugerując, że pogrzeb będzie partyjno-sorosowym teatrzykiem]

* część młodzieńczej fascynacji punk rockiem (nie ukrywam) polegała na tym, że w latach 80-tych były w tych tekstach wulgaryzmy, złość, pogarda dla „autorytetów”, czyli to, czego nie było gdzie indziej, nawet w literaturze. Teraźniejsza dziecięca fascynacja to przeczytanie na głos testamentu niedoszłej ofiary z nazwą partii.

czwartek, 26 października 2017, a_maciek

Polecane wpisy

  • Tu nie będzie rewolucji... ani kontrrewolucji

    Jak rozpoznać kto jest obrońcą konstytucji, a kto obrońcą demokracji? To pytanie sugeruje oczywiście, że w takim razie istnieją wrogowie tych domniemanych warto

  • Modelowe zawłaszczanie

    Zawłaszczanie obrazu czy słowa to bardzo ciekawy motyw codzienności politycznej i wbrew pozorom nie dotyczy on tylko czasów obecnych, wystarczy wspomnieć wielow

  • Gra o beton trwa.

    Obchodzimy dziś pierwszą tygodnicę katastrofy referendalnej. Tak, teraz już mogę napisać, że ludzie tworzący Komitet Referendalny też trochę zapracowali na tą k

Komentarze
Gość: Piger Henricus, *.dynamic-ra-07.vectranet.pl
2017/10/28 23:40:41
Zasadniczo zgoda wszakże z zastrzeżeniem co do Maxa M., znasz moją opinię o tej kreaturze więc nie nie będę się powtarzał a nazwanie jego postawy w tej akurat sprawie hipokryzją byłoby nazbyt oględne, nie chcę zaś rzucać bluzgami stąd właściwie tyle byłoby na jego temat, no może poza uwagą, że krytyka kutafona nie czyni automatycznie odeń lepszym a wręcz w wykonaniu skompromitowanych jednostek robi mu przysługę - gdyby Wojtek nie ułatwił mi sprawy szumnie ogłaszając iż sam udział w referendum traktuje jako wypowiedzenie mu votum zaufania olałbym je nie chcąc firmować szumowin, które za tą inicjatywą stały i ją wspierały [ no i miałem nie rzucać jobami ale niby jak powstrzymać się przed nimi poruszając wątek polityki lokalnej, dajmy więc temu pokój ]. Co się tyczy Abu Ghraib pamiętam trafne spostrzeżenie poczynione przy okazji nie pomnę już przez kogo, że zdjęcia torturowanych przez amerykańskich żołnierzy Wietnamczyków, które stały się bezpośrednią przyczyną masowych demonstracji antywojennych na przełomie lat 60/70-ych dziś na nikim nie zrobiłyby wrażenia bo właściwie czym istotnie różni się to co pani z panem wyprawiali w Iraku od orgietki sado-maso ? [ poza przyzwoleniem ofiar rzecz jasna ale z fot raczej trudno to wydedukować ]. W czasach powszechnego dostępu do twardej pornografii, krwawych rzeźni Tarantino, ''dzieł'' pokroju ''ludzkiej gąsienicy'', wreszcie jutuba pełnego wyczynów islamistów czy latynoskich gangoli dla których obciąć komuś głowę to jak splunąć trudno by takie obrazki kogoś jeszcze bulwersowały [ nie uprawiam tu ''kąserwatywnego'' smęcenia, staram się jedynie widzieć rzeczy jakimi są ]. Ludożerka od wieków tłumnie ściągała na walki gladiatorów, rzucanie na pastwę dzikich zwierząt chrześcijan a później palenie na stosach heretyków - w tym również katolickich z protestanckiego punktu widzenia - wreszcie publiczne egzekucje poprzedzone niejednokrotnie bestialskimi torturami, i naprawdę nic wielkiego od tamtego czasu nie zmieniło się, no może poza zlikwidowaniem żerowiska dla motłochu ale i to właściwie już nieaktualne skoro można jeśli tylko taka wola obejrzeć sobie w sieci pastwienie się i mord z wszystkimi ohydnymi szczegółami a i media głównego ścieku nam podobnych widoków nie szczędzą. Nie zgodzę się też jeśli idzie o symetrię, po stronie PiS rzecz jasna też jest mnóstwo agresji i chamów jak Ssakiewicz, niemniej to nie oni zaczęli obrzydliwe nabijanie kapitału politycznego kosztem nieszczęsnej ofiary samospalenia a dumnym milczeniem nikt w polityce i nie tylko nie wygrywa, przeciwnikowi należy oddać w dwójnasób pokonując go jego własną bronią, niestety, zaś Rysiek Cyba jak udowodniono był członkiem PO choćby i przez rok i chciał zarżnąć nie przedstawicieli wszystkich partii ale tej jednej określonej. Natomiast oczywiście zdesperowani ludzie nie mogąc dojść sprawiedliwości w ramach systemu mogą ją zacząć wymierzać na własną rękę, także w stosunku do biorących udział w procederze sędziów i prokurwatorów, choć z drugiej skoro dotąd nie zaczęli tego czynić na znaczącą skalę to niby czemu teraz mieliby ? No ale ''nigdy nie mów nigdy'', poziwiom uwidim.
-
Gość: Piger Henricus, *.dynamic-ra-07.vectranet.pl
2017/10/30 13:47:39
...do pełni ohydy dorzućmy na drugą nóżkę zawodowego ''etyka'' Hartmana, który dziękuje samobójcy, gdyż ''ta śmierć (pytacie, czy na nią czekam? I tak, i nie) będzie (byłaby) w historii reżimu Kaczyńskiego cezurą bowiem ''jeśli ten człowiek umrze, nasz niemrawa i nierówna walka z reżimem PiS będzie miała nowy symbol i nowego bohatera. Stanie się odtąd poważniejsza bo w polityce powaga jest następstwem czyjejś śmierci'' :

hartman.blog.polityka.pl/2017/10/19/podziekowanie-dla-samobojcy/

podgrzybem.blogspot.com/2017/10/kto-ma-krew-na-rekach.html

- nie jestem fanboyem Coryllusa ale tu akurat ma rację - te kreatury z GWna i im podobni to polityczni kanibale, dosłownie :

gabriel-maciejewski.szkolanawigatorow.pl/kiedy-umrze-anna-bikont-a-kiedy-zanussi

- zbiera mi się na mdłości, śmierć tego człowieka jest probierzem jakie dno osiągnęła nie tylko polityka ale w ogóle życie publiczne w Polsce i nie tylko, bo przecież nie jesteśmy pod tym względem ''zieloną wyspą'', i wszystkie partie oraz ruchy biorą udział w tym procederze nawet jeśli w nierównomiernym stopniu, dość o tym bo za chwilę się porzygam.
-
2017/10/31 10:22:09
Co do Maksa, to nazwanie go z przedrostkiem ormo- jest dla mnie wystarczające do zobrazowania mojej opinii na temat jego [niektórych] aktywności. Krypto-funkcjonariusz, który wydaje nakaz ścigania i jednocześnie (!) aresztuje oskarżonego (wystawę) to mocna akcja, sądzę, że mogłaby się dziać np. w 1919 roku w tym miejscu, gdzie słońce wstaje 2 godziny wcześniej niż w Kielcach.
Ale Hartman mnie rozłożył na łopatki - nie chadzam tam, gdzie on się ekshibicjonuje i przyznaję, że rozjebał temat. Jego komentarz konkuruje walorami z pocztówkami przedstawiającymi lincze w USA z I połowy XX wieku.
Liczniki Popieram Anarchizm